Przedmowa

Jamie Sams w 13 Pierwotnych Matkach Klanowych przekazuje nauki o kobiecości oraz o kobiecym aspekcie każdej istoty ludzkiej, zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Używa bardzo bogatego i poetyckiego języka, aby w ten sposób przekazać głęboką mądrość swoich przodkiń, gromadzoną przez liczne pokolenia i przekazywaną w tradycji ustnej w formie opowieści.

W obecnych czasach wielkich przemian, kiedy odchodzi Era Ryb, a zaczyna się Era Wodnika, co Rdzenne przekazy nazywają przejściem z Czwartego Świata Podzielenia do Piątego Świata Oświecenia i Pokoju, sprawą najwyższej wagi jest uzdrowienie pierwiastka kobiecego na Ziemi. Po tysiącleciach panowania patriarchatu, a przedtem matriarchatu, świat oraz my wszystkie i wszyscy potrzebujemy powrotu do równowagi. Aby to było możliwe, najpierw musimy przywrócić swoją wewnętrzną równowagę, uzdrowić ośmieszaną, zawstydzaną, zranioną i wypartą kobiecą stronę swojej natury; swoją wewnętrzną kobietę (animę), która potrafi kierować się intuicją i przeczuciami, jest delikatna, wrażliwa i współczująca, wie, jak troszczyć się i opiekować, odżywiać, wspierać i uzdrawiać, uszanować i zaakceptować, że taka jest; dać jej godne miejsce w sobie. Kiedy zaakceptujemy i pokochamy wrażliwą część siebie, dopiero wtedy z otwartym sercem możemy, używając męskiej strony swojej natury (animusa), działać, tworząc świat pełen miłości i piękna, pokoju i harmonijnych związków.

Książka Jamie Sams pojawiła się w moim życiu w odpowiedzi na wołanie mego serca i duszy. Od razu stała się moją codzienną towarzyszką. Pomagała w trudnych chwilach „czarnej nocy duszy“, poruszając zapomniane, delikatne struny w moim sercu. Prowadzi mnie już ponad 10 lat, gdyż jest dla mnie niewyczerpaną skarbnicą wiedzy, wskazówek życiowych i mądrości. Uwzniośla i porusza, a także inspiruje do działania. Ukazuje czysto kobiecą drogę rozwoju duchowego i jest na niej przewodnikiem. Stała się więc dla mnie nauczycielką na mojej osobistej ścieżce rozwoju.

Praca nad tłumaczeniem tej książki uwrażliwiła mnie na znaczenia używanych słów. Czasami więc tłumaczę słowa, które mają obecnie pejoratywne znaczenie, albo je zmieniając, albo pozostawiam, by przywrócić pozytywne przesłania, jakie pierwotnie niosły. W paru przypadkach użyłam nazwy wywodzącej się z tradycji słowiańskiej, gdyż uznałam, iż są to słowa najlepiej oddające ducha i jednocześnie stanowiące międzykulturowy łącznik. Starałam się też zachować klimat, który wynika z innego sposobu myślenia i widzenia świata w odległych od siebie kulturach, a który przejawia się w języku. W kulturze Rdzennych mieszkańców Ameryki życie widzi się jako ciągły ruch (w myśleniu i mowie używane są czasowniki), podczas gdy ludzie Zachodu skupiają uwagę na przedmiotach i rzeczach (w myśleniu i mowie używane są rzeczowniki). To nowe widzenie świata jest bliższe mojemu obecnemu rozumieniu i wniosło w moje życie więcej harmonii, spokoju i ufności.

Zostałam podpisana jako tłumaczka 13 Pierwotnych Matek Klanowych, ale tak naprawdę jest to wspólna praca bardzo wielu kobiet i dzięki nim mogła zostać ukończona. Dziękuję Małgosi Danickiej, Dorocie Banytce i Kasi Emilii Bogdan za pomoc w tłumaczeniu. Składam wyrazy wdzięczności Małgosi Kacperek, Basi Zakrzewskiej, Marii Rutkowskiej, Ani Rutkowskiej oraz Blance Łyszkowskiej i Wojtkowi Zacharkowi, a także Agnieszce Weseli za liczne korekty tekstu. Podarowałyście i podarowaliście swój czas, energię, wiedzę, aby przysłużyć się dobrej sprawie, postępując tym samym zgodnie z naukami Klanowych Matek.

Bardzo dziękuję kobietom z kręgu za nieustające wsparcie, wiarę we mnie oraz cierpliwość. Spotykałyśmy się przez kilka lat i wspólnie podróżowałyśmy po kole prawdy, doświadczając kolejnych Klanowych Matek. Nasze dyskusje nad znaczeniami i sensem nauk, zawartych w opowieściach, umożliwiły powstanie tej polskiej wersji książki. Dziękuję tym, które były w kręgu najdłużej: Darii Jaremie, Agnieszce Ważyńskiej, Patrycji Kowalskiej, Emilii Bałakier, Bożenie Ratajskiej, Kasi Kuniewicz, Izabeli Kasi Zalewskiej-Kantek, Annie Stasiak, Izoldzie Gruchal, Alinie Jadwidze Bieńkowskiej, Dagmarze Kamińskiej, Agnieszce Krasce i Ewie Bury. Dziękuję także tym, które były z Klanowymi Matkami przez cały roczny cykl nauk: Joli Sokół, Kasi Rzuczkowskiej, Ani Piotrowskiej, Małgosi Smetaniuk, Ilonie Kondrat, Joli Wolskiej, Margo Boratyńskiej, Magdzie Śliwińskiej, Agnieszce Olszewskiej, Joannie Stypczyńskiej, Justynie Kaczmarek, Iwonie Nowowiejskiej.

Dziękuję również wielu kobietom, które dołączyły do kręgu na krócej – w Warszawie, Wrocławiu i Sopocie – moje serce podpowiada, że wszystkie włożyłyście w to dzieło swój duży wkład. Dziękuję wam. Czuję jeszcze wewnętrzną potrzebę wyrażenia wdzięczności kobietom, siostrom, które pokochały Klanowe Matki i wspierały mnie przez te lata – Patrycji Art, Wioli Ostasiewicz i Patrycji Kowalskiej. Szczególnie przytulam do serca Kasię Emilię, ukochaną siostrę, która jest nie tylko wspaniałą tłumaczką, ale także spadkobierczynią rdzennej wiedzy, mądrości i rytuałów. Składam specjalne podziękowanie redaktorce, Agnieszce Weseli, za wspólne godziny spędzone nad każdym niemal słowem, w czasie których zgłębiałyśmy niuanse języka angielskiego i języka polskiego, poszukując znaczenia użytych przez Jamie Sams słów. Nauczyłam się wiele o sztuce kompromisu, który pozwala zachować poetykę i głębię oryginału, ale przekazać je ładną polszczyzną; i mam nadzieję, że udało nam się to osiągnąć. Dziękuję wydawnictwu CoJaNaTo, czyli osobiście Blance Łyszkowskiej, za współpracę na miarę nowego świata, w którym nauki Klanowych Matek po prostu przejawia się własnym życiem; dziękuję za wspólne tworzenie.

Po kilku latach głębokiego obcowania z tą książką w swoim zaciszu domowym w trakcie jej tłumaczenia i po kilku latach dzielenia się jej mądrością z kobietami w kręgach z radosnym sercem przekazuję 13 Pierwotnych Matek Klanowych w ręce wydawczyni, aby mogły trafić do wielu kobiet i mężczyzn w Polsce, do ich serc i umysłów.

Moim córkom,

Marii-Magdalenie i Annie Marii,

z miłością Maria Ela Ziemkiewicz