2020 ALEKSANDRA

Warsztat z Matkami Klanowymi przywołał mnie do siebie i nawet duża odległość nie stanęła nam na drodze.
Matki Klanowe pokazały mi to, za czym tęsknię, zaprowadziły mnie do zapomnianych zakamarków mnie samej. Czułam się jak dziecko w pierwszych latach życia, które uczy się świata, z tą różnicą, że ja uczyłam się Wszechświata, który jest we mnie.
Przez wiele lat (od dzieciństwa) moje ciało było w stanie zamrożenia, zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Każdy warsztat w ciągu tego roku otwierał mnie bardziej na czucie i zbliżał do mnie samej. Z każdym kolejnym zdejmowałam kolejne warstwy: przekonań (często nie moich), wstydu, lęku, smutku. Odkryłam swój gniew i to że mam do niego prawo. Odkryłam też swoja dzikość. Rozpoznałam w Sobie to, co mi nie potrzebne w dalszej drodze i z czym chce się pożegnać. Nabrałam odwagi do stawania po swojej stronie, mówienia sobie TAK, tego co czuję i tego co myślę. Z każdym kolejnym spotkaniem przepełniała mnie coraz większą wdzięczność, która okazuje się drogą do obfitości.
Maria Ela i Joanna stworzyły bezpieczną przestrzeń, w której poczułam się wysłuchana, zauważona i zaopiekowana.
Pokazały mi jak ważne są dla mnie Kobiety, jak ważna jestem dla Siebie i jak ważna jestem dla nich. Poczułam i zrozumiałam czym jest wzajemne wsparcie, akceptacja, łagodność i miłość.
Pokazały mi co to Siostrzenstwo.
Nauczyły mnie być w przestrzeni serca i pokazały drogę do życia w swojej prawdzie.
Przybliżyły mi świat natury i jego prawa które dotyczą również mnie.
Wielokrotnie czułam naszą jedność i połączenie.
Swoją uważnością, na mnie i na pozostałe siostry, ale też na Siebie same, pokazały mi jak wiele jest w nas: w naszych emocjach, gestach, słowach, żartach i łzach.
Zobaczyłam, jak wiele odsłon mam w Sobie i że każda z nich jest tak samo ważna i zasługuje na uwagę. I zachwyt. I że każda jest ok.
Pokazały mi, jak ważna jest relacja z moimi przodkami i wdzięczność za to co od nich dostałam (zarówno dobre jak i trudne).
Nauczyły mnie jak przyjmować drugiego człowieka i jego prawdę.

To był piękny rok wypełniony wszystkimi kolorami, które nosimy w Sobie. Od tych bardzo ciemnych (trudnych) przez wiele kolorów tęczy, aż po jasne światło, które jest w każdej z nas.
We mnie jest Wszechświat i to, w jaki sposób go tworzę odbija się wokół mnie, a inni ludzie są moim lustrem i pokazują to co we mnie.
Przepełnia mnie ogromna wdzięczność za tę niesamowitą podróż ze wspaniałymi Kobietami-Siostrami i 13 Matkami Klanowymi, i czuję się zaszczycona. Jestem wdzięczna za swoją odwagę i determinację, by wziąć w nim udział.
Kocham Was Siostry. Z miłością i wdzięcznością Aleksandra.